Fundacja Integracji Kultury zaprasza na projekt dofinansowany z budżetu Miasta Gliwice
Fundacja Integracji Kultury zaprasza na projekt dofinansowany z budżetu Miasta Gliwice
CHANDA RULE
- PAUL ZAUNER´S BLUE MOODS
02.11.2016
CK JAZOVIA
CHANDA RULE – PAUL ZAUNER’S BLUE MOODS – było jak w nowojorskim, jazzowym zaułku.
Klimat dzisiaj był niemal filmowy, wszystko pasowało. Na dworze deszcz, jesienna mgiełka wymieszana z siąpiącym deszczem i Oni. Na początku w formacie trio: fortepian, kontrabas i cień perkusyjnych talerzy zgrabnie utrzymujący tempo. Bez słowa wstępu, bez słowa między utworami byli jak jazzowe trio stanowiące tło do gęstych rozmów realizowanych w nowojorskiej knajpce długo po północy. Jeśli ktoś myślał, że już jest dobrze, miał zdecydowaną rację. Ale po niecałych trzydziestu minutach okazało się, że może być lepiej – na scenie Ona, czuła i kolorowa Chanda Rule. Rozśpiewała się, rozgrzała delikatny i tak wyraźny głos i wprowadziła na scenę Paula Zaunera. W ten sposób skład stał się pełny. To co przed chwilą sprawiało wrażenie tła knajpianego życia w nowojorskim zaułku, stało się sednem wieczoru, punktem absolutnego skupienia. Nic dziwnego, Chanda Rule skradła uwagę nie tylko barwną sceniczną charakteryzacją, ale przede wszystkim dźwięcznym wokalem, tak dobrze wpasowanym w to, co tuż, za nią tworzył zespół. Jej niebywała dykcja i niemal perfekcyjna intonacja sprawiały wrażenie naturalności i lekkości. A przecież sterowanie takim wokalem to nie tylko produkowanie dźwięków, to odpowiedzialność za cały klimat, który się takimi dźwiękami tworzy. Prawdopodobnie nie znajdą się słowa sprzeciwu względem poglądu, że Chanda Rule stworzyła tego wieczoru atmosferę pełnego relaksu i automatycznych ciepłych myśli. Jej ujmujące wokalizy były zgrabnie przecinane miękkim puzonem Zaunera i niewybijającymi z pulsu utworów solówkami, którymi częstowali nas poszczególni członkowie zespołu. A jeśli już mowa o częstowaniu publiczności muzyką, to chyba możemy śmiało określić, że to był wieczór ze smakiem.
FOTO:
Paweł Kołodziej,
Michał Buksa,
Hubert Kalla