Fundacja Integracji Kultury zaprasza na projekt dofinansowany z budżetu Miasta Gliwice

 

Fundacja Integracji Kultury zaprasza na projekt dofinansowany z budżetu Miasta Gliwice

 

HIROMI

THE TRIO PROJECT

28.10.2016

Teatr Miejski w Gliwicach

Hiromi – The Trio Project – przejęła to miasto od pierwszego dźwięku!

To co się dzisiaj stało w Gliwicach jest niemal nie do opisania, zrelacjonowania. To było jak nieoczekiwana letnia burza skrzyżowana z monsunowym deszczem. A przecież znamy Hiromi, słyszeliśmy jej koncerty na płytach, oglądaliśmy w telewizji. Mimo gotowości na jej temperamentny występ, obezwładniła nas pierwszym dźwiękowym ciosem. Zaczęła grać, a przez nasze ciała przeszły dreszcze od stóp do głów, jak przy ostatecznym przeziębieniu. Nic dziwnego, temperatura ciał wśród przynajmniej 99% publiczności wzrosła co najmniej o kilka stopni. Hiromi potrafi wykręcić muzyczną wyobraźnie o 360 stopni. W ciągu półtorej godziny słyszalne były akcenty prawdopodobnie wszystkich muzycznych gatunków, a jeśli któregoś nie zagrała, to znaczy, ze ten nie istnieje. Ekspresja tej filigranowej japonki z amerykańskim doświadczeniem, wymyka się z ram jakiegokolwiek scenicznego ruchu. Skoczność przy fortepianie, niemal hipnotyczny taniec, który jest tak kompatybilny z dźwiękami płynącymi z jej instrumentów. Piszę w liczbie mnogiej, bo w ten koncert były również wplecione momenty klawiszy elektronicznych. Ale jeśli mowa o używanych na scenie instrumentach, to brakiem uczciwości byłoby niedocenienie jej otoczenia scenicznego. Za przeogromnym zestawem perkusyjnym zasiadł Simon Philips. Jego łamane bity, prędkość i kunszt tworzą wizytówkę jednego z najciekawszych światowych perkusistów. Na basie Jimmy Johnson, ani przez sekundę nie odstawał od tego, co się działo na scenie. Hiromi dała tego wieczoru przykład, że jest kobietą, która nie tylko potrafi znokautować dźwiękiem, ale także zaskoczyć wdziękiem, a chwilami subtelnością, którą także jest w stanie oczarować. Ktoś kiedyś powiedział, że Hiromi jest Hendrixem fortepianu. Tutaj należy zadać pytanie, czy ten ktoś nie powiedział zbyt delikatnie, za mało…

 

Był i pisał Paweł Januszewski

 

FOTO:

Michał Buksa,

Paweł Kołodziej,

Hubert Kalla