Stanisław Soyka z zespołem
5.11.2017
CK Jazovia
Stanisław Soyka z zespołem – jego rzeczywistość rozlała się dzisiaj na co najmniej pół miasta i zmiękczyła nas tak przyjemnie.
Nie, to niemożliwe, że ten gość pochodzi z kraju, który wydaje się szary i na co dzień tak mało namiętny. On z tej rzeczywistości w swoich utworach potrafi stworzyć świat bajeczny, choć jednocześnie prawdziwy, w którym proza życia ma smak budyniu waniliowego, lecz nie przesłodzonego. Niebywałe . Stanisław Soyka, przyjechał zrobił wieczór, w którym główną rolę grali ludzie i wszystko co z nimi związane. Było o troskach, miłości, cudach, relacjach, nadziei, o wszystkim co nas w życiu atakuje i o tym, jak sobie z tym radzić. Ale to nie była toporna lekcja i mentorski, ciężki przekaz nauki życia według Stanisława Soyki. On po prostu swoją rzeczywistość opowiada w sposób, który podprogowo oddziaływuje na emocje każdego, bez wyjątku. Być może mało o muzyce, a więcej dzisiaj piszemy o poezji życia, ale jego muzyka jest w tę poezję tak wgryziona, że ciężko odseparować ją i skupić się wyłącznie na samej linii melodycznej, która niemniej była tego wieczoru doskonała, hitowa. Cały koncert to przebojowy lot przez artystyczny życiorys Stanisława Soyki, utwory wielu dekad, a w nich przestrzenie solowe dla instrumentalistów i wokalny udział publiczności. To zadziałało, złapało za serce każdego. Kiedy śpiewał o sobie był absolutnym ekshibicjonistą, kiedy śpiewał utwory innych, to też tak jakby były to treści i dźwięki wypływające z jego duszy. Niewielu jest na tej planecie takich jak On, jeszcze mniej jest ich w Polsce, nie pytamy ilu związanych jest z Gliwicami. On jest i w związku z tym cała duma i przyjemność po naszej stronie. Jakby Jego było mało, to przyjechał do Gliwic z zespołem. Przemek Greger na gitarze elektrycznej i akustycznej, syn Kuba na perkusji, Zbyszek Uhuru Brysiak na instrumentach perkusyjnych oraz Antoni Gralak na trąbce. Byli świetni. Ciepła tego koncertu nie ma co dalej rozwiewać internetowo. Ten, kto był, niech zostawi je dla siebie, ewentualnie podzieli się z bliskimi. Taka to była niedziela na PalmJazz Festival. Dobranoc.
FOTO:
Michał Buksa,
Hubert Kalla